WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

To co widać, tam gdzie akurat jestem

Bardzo spóźnione podziękowania dla chwilowych wąsaczy

Już dawno temu powinienem wstawić wpis z podziękowaniem dla wszystkich, którzy w listopadzie 2014 roku dali odzew i zapuścili wąsa. Niby na chwilę, bo przecie miesiąc to niewielkie wyrzeczenie, ale spróbujcie kiedyś sami… Moim zdaniem to niewygodne, swędzi i drapie, no i… wygląda dość groteskowo. Niewiele jest twarzy, którym wąs dodaje uroku.

 

Nie o urok jednak szło, ale o zwrócenie uwagi na zdrowie facetów. Pisałem już o tym w zeszłym roku, przy tej samej okazji, że nowotwory wytłukły mi sporą część krewnych, w tym męskich. I chyba każdy z nas ma w rodzinie takich mężczyzn, którzy padli ofiarami raka. A wciąż mówi się o tym niewiele, nie propaguje się szeroko męskich kampanii prozdrowotnych. O ofiarach raka piersi wiedzą chyba wszyscy, a ile osób wie, że liczba umierających na nowotwór mężczyzn jest równa liczbie kobiet.

O ubiegłorocznej wąstopadowej akcji pisałem o tu: https://wczorajszefotografie.wordpress.com/2013/12/25/wasy-dla-jaj/

A dziś chciałbym podziękować tym, którzy świecili najprawdziwszym wąsem przez miesiąc w tym roku. Jarek, Maciek, Stachu, Leszek, Tomek – dzięki! Nawet jeśli na Wasze okazałe wąchole niewiele osób zwróciło uwagę, w co osobiście nie wierzę, dla mnie liczył się Wasz gest.

 

Dziękuję też wszystkim dziewczętom, które na jeden dzień w pracy przyprawiły sobie wąsowe protezy. Dzięki za wsparcie, ułańską fantazję i wspólną zabawę przy fotografowaniu. A Asi dziękuję jeszcze ekstra za pyszne mufiny przygotowane na potrzeby spożywcze naszego improwizowanego na szybko studia fotograficznego. Dzięki tobie było słodko.

 

W tym roku, podobnie jak  poprzednio, fotografowane było głównie na materiałach natychmiastowych FujiFilm FP-100C i FP-3000B. Tym razem nie wtykaliśmy ładunków do stareńkiej kamery Polaroida, lecz do kasety mocowanej przed matówką mojej drewnianej Tachihary. Można ją zobaczyć na zdjęciach zrobionych zza kulis przez Jarka i Andrzeja (dzięki!).  Prócz fotografii polaroidowych zrobiłem, także Tachiharą, kilka ujęć na negatywie FujiFilm Acros i zabłąkanym w kasecie, mocno przeterminowanym listku enerdowskiego ORWO. Specjalnych świetlnych przygotowań do fotografowania wąsaczy/ek nie robiliśmy – musiały nam starczyć okna i jedna Nikonowska lampa błyskowa. W ten ciemny dzień na początku grudnia 2014 r.

 

Zdjęć wszystkich sfotografowanych tego dnia osób nie wrzucam do wpisu, bo by mi się zaraz miejsce na koncie skończyło. Wybaczcie, proszę. Zatem tylko kilka - tak na pamiątkę naszego kolejnego spotkania.

Najpierw fotki natychmiastowe na Fujifilmach FP:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teraz kilka obrazków na Acrosach wywołanych w Patersonie FX-39 (1+9)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaplątał mi się jeszcze w jednej z kaset prastary arkusz ORWO NP22, tu i ówdzie zadymiony i z napęczniałym ziarnem. Też go wrzuciłem do FX-39:

 

 

 

No i jeszcze trzy szybkie obrazki zza kulis wykonane przez Andrzeja i Jarka:

 

 

 

 

 

 

Statystyki

  • Total posts(50)
  • Total comments(2)

Forgot your password?