WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

To co widać, tam gdzie akurat jestem

Diabły tasmańskie - wąsate...

Rach-ciach, w takim tempie koleżanka podjęła decyzję, że mandżur pakuje i się wyprowadza. Pracę rzuca, syna bierze ze sobą i się wynosi. Mąż pracę dostał, a za chwilę i ona też. Zajęta pakowaniem dobytku, w listopadzie i na początku grudnia, pojawiała się już u nas okazjonalnie. Nie załapała się więc na nasze movemberowe wybryki (o których było tu:

 https://wczorajszefotografie.wordpress.com/2015/02/24/bardzo-spoznione-podziekowania-dla-chwilowych-wasaczy/).

 

 

Pokazała się jednak  na chwilę jeszcze raz w grudniu, by się  ostatecznie z nami pożegnać. I koleżeństwu się synem pochwalić, któren się okazał bardzo rozgarniętym młodym człowiekiem. Żwawym przy tym, wszędobylskim i wesołym. Myśl  o przyprawieniu koleżance wąsów pojawiła się natychmiastowo! A jak jej, to i synowi!

 

 

Następnego dnia,  dziewczyna o najbardziej zaraźliwym uśmiechu jaki znam,  leciała już na antypody.

 

 

Daje nam czasem znaki życia z Tasmanii...

 

 

Tachihary niestety już ze sobą nie miałem, więc przyszło uwieczniać tym co było pod ręką – Nikonem F70. Ciemno było, trzeba było błysnąć tym co było pod ręką, czyli żałosną lampeczką zamontowaną w aparacie.

 

 

 

Statystyki

  • Total posts(50)
  • Total comments(2)

Forgot your password?