WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

To co widać, tam gdzie akurat jestem

Dobry wieczór. Pies szuka domu.

Zwierzęta zawsze lubiłem, szczególnie te mniejsze od siebie. Odwieczny dylemat, psy czy koty, mnie nie dotyczy, bowiem lubię i jedne i drugie. A każde za coś innego. To, że po moim domu pęta się stado kotów, jest raczej dziełem przypadku, niż świadomego wyboru. Po prostu w odpowiednim momencie na wycieraczce przed drzwiami pojawił się kot, a nie pies. Na jednym się nie skończyło.

 

Okresowo, pojawiają się w naszym domu i psy. Trafiają na przechowanie, przybłąkują się lub są ratowane ze śmieci (patrz wpis o Szrotku z września 2013 r.: http://wczorajszefotografie.wordpress.com/2013/09/29/tak-rozne-smieci/). Psie pobyty u nas trwają  raczej krócej niż dłużej, bo kocia czereda absolutnie nie toleruje psów, nawet malutkich. No ale przygarniamy i psy, choćby na trochę, póki się nie znajdzie ktoś życzliwy i przyjmie takiego znajdę pod swój dach na stałe.

 

W związku z psami, jakiś czas temu wysłałem kilka zdjęć na specyficzny konkurs fotograficzny. Jego głównym celem było zebranie funduszy i zainteresowanie szerszej publiczności działalnością Fundacji „Pies szuka domu”.  Znajomy przysłał mi odsyłacz do strony internetowej. Kiedy zobaczyłem ile psiaków znalazło domy dzięki działalności Fundacji, nie zastanawiałem się ani chwili. Szybko wygrzebałem ze zbiorów kilka fotografii nawiązujących do tematu konkursowego (Pieskie życie) i posłałem na konkurs. Zerknijcie na stronę Fundacji i Wy, może znajdziecie jakiś sposób by wesprzeć ich działalność: http://www.piesszukadomu.pl/

 

Po jakimś czasie zadzwoniła do mnie Pani z fundacji z miłą wiadomością, że jednemu z moich zdjęć przypadło trzecie miejsce. Zaprosiła mnie też na uroczystość rozdania nagród w niedzielę do klubu Ucho w Gdyni. Godziny nie podała, bo miała mi dosłać szczegóły e-mailem.  Listu jednak nie dostałem, nie znalazłem też informacji o godzinie na stronie fundacji. Uznałem zatem, że rozdanie nagród zacznie się pewno jakąś godzinę przed zaplanowanym na 19.00 koncercie uświetniającym uroczystość.

 

Spóźniać się nie lubię, więc dla porządku pojechałem do klubu na 17.30. Przybywszy zdziwiłem się, bo... było już po wszystkim. Zaczęło się o 16.00. Śmiesznie wyszło. Nie bardzo wiedząc, co z sobą począć udałem się do baru (to zawsze się sprawdza w chwilach bezradności). Pomyślałem, że wypiję jakiegoś pszeniczniaka, posnuję się chwilę i wrócę do domu. I kiedym się tak snuł po klubie obserwując jak organizatorzy zwijają sztalugi z nagrodzonymi i wyróżnionymi zdjęciami, pojawił się na horyzoncie znany mi z różnych okoliczności przyrody fotograf. Rozpoznał mnie, więc podszedł się przywitać. Okazało się, że zasiadał w jury konkursowym. Szybko się zakręcił i sprowadził jedną z organizatorek. Była zdziwiona, że nie dostałem stosownej informacji. Rach-ciach wytrzasnęła skądś pamiątkowy dyplom i zaprosiła na koncert.

 

Zostałem więc i nie żałuję. Co prawda granie było w konwencji akustycznej, za którą nie przepadam, okazało się jednak, że było naprawdę nieźle.  Najpierw udzielało się na scenie Milczenie Owiec. Nazwę owszem znałem, ale nie byłem pewien czy jednak nie wyłącznie z filmu. Bo, jak się okazało, muzyka nie była mi znana. Wyszło całkiem sympatycznie, choć to nie moja bajka muzyczna. Instrumentaliści zagrali fachowo, a ładna i żywiołowa dziewczyna pięknie zaśpiewała.

 

Dobry wieczór, powiedział Marek Piekarczyk, który ni stąd ni z owąd pojawił się na scenie z kilkoma kolegami i bardzo przystoją wiolonczelistką. Razem z nimi wszystkimi wyszła na scenę świnia Ryćka, która także uczestniczyła w zbieraniu kasy na Fundację „Pies szuka domu”. Zamiast trafić do rzeźni, przeszła ona w ramach promowania Fundacji cale niemal wybrzeże Bałtyku. Jakieś 400 kilometrów! Oczywiście z opiekunami. Nawet ponoć telewizornia ja pokazywała. Kiedy wprowadzono Raćkę na scenę w Uchu, okazało się, że zupełnie się nie stresowała tłumem ludzi, reflektorami, mikrofonami i całym tym zamieszaniem.  Popozowała chwilę do zdjęć, organizatorzy imprezy objaśnili kim jest Raćka i dlaczego warto wspierać Fundację „Pies szuka domu”, a po kwadransie zaczął się koncert Marka Piekarczyka. Noo tu już było mi bliżej muzycznie, no bo przecież słuchało się TSA, a i na „Jesus Christ Superstar” w gdyńskim Teatrze Muzycznym byłem dwa razy. Tyle, że... Boziu moja, kiedyż to było. Lata osiemdziesiąte minionego wieku.... Potem Marek Piekarczyk jakoś zniknął mi z pola widzenia i słyszenia. Ciekaw byłem formy po tyyyylu latach niesłyszenia jego głosu. I powiem Wam, że dał radę! Zafundował nam półtoragodzinną podróż poprzez historię polskiej muzyki. Czego tam nie było, TSA, Niebiesko-Czarni, Brekaout, Krzysztof Klenczon, Test, Klan. A na koniec bisów absolutnie fantastycznie wykonany kawałek Marka Ałaszewskiego Na przekór. Każdy kawałek na tym koncercie został świetnie zagrany i zaśpiewany. Pełen profesjonalizm i znakomity kontakt z publicznością. Dykteryjki i autobiograficzne opowiastki w przerwach między utworami  były naprawdę zabawne.

 

Wychodziłem z gdyńskiego Ucha bardzo zadowolony, bo nie dość, że jakoś tam wsparłem ludzi pomagających bezdomnym zwierzętom, to jeszcze poobcowałem z muzyką, której już dawno nie słyszałem. To był miły wieczór.

 

Dobry wieczór!

Milczenie Owiec na koncercie w Klubie Ucho w Gdyni. Koncert na rzecz Fundacji „Pies szuka domu”. Film Kodak Trix 400 naświetlany jako 800. Wywołany w Rodinalu. Skanowany na Epsonie V700.

 

Milczenie Owiec na koncercie w Klubie Ucho w Gdyni. Koncert na rzecz Fundacji „Pies szuka domu”. Film Kodak Trix 400 naświetlany jako 800. Wywołany w Rodinalu. Skanowany na Epsonie V700.

 

Marek Piekarczyk w towarzystwie Raćki i jej opiekuna na koncercie w Klubie Ucho w Gdyni. Koncert na rzecz Fundacji „Pies szuka domu”. Film Kodak Trix 400 naświetlany jako 800. Wywołany w Rodinalu. Skanowany na Epsonie V700.

 

Marek Piekarczyk na na koncercie w Klubie Ucho w Gdyni. Koncert na rzecz Fundacji „Pies szuka domu”. Film Kodak Trix 400 naświetlany jako 800. Wywołany w Rodinalu. Skanowany na Epsonie V700.

 

Marek Piekarczyk na na koncercie w Klubie Ucho w Gdyni. Koncert na rzecz Fundacji „Pies szuka domu”. Film Kodak Trix 400 naświetlany jako 800. Wywołany w Rodinalu. Skanowany na Epsonie V700.

 

 

Statystyki

  • Total posts(50)
  • Total comments(2)

Forgot your password?