WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

To co widać, tam gdzie akurat jestem

Epifania przypomniała mi wczoraj

Upychałem wczoraj wieczorem książki na półkach. Koleżanka oddała pożyczone przewodniki po Berlinie. Po zwrocie powstała konieczność upychania. Sprawa niełatwa, bo książek coraz więcej, a miejsca na półki w domu nie przybywa. Wcisnąłem dwie książki, wypadła jedna. Przy podnoszeniu i otrzepywaniu z warstewki kurzu, wysunęła się z niej czarno-biała fotografia. Tak, mam taki zwyczaj, że upycham, po książkach zdjęcia, bilety,  kwitki, wizytówki i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze. I czasem wypada coś, co obudzi wspomnienie, refleksję jakąś, uśmiech nawet.

 

 

Wczoraj wypadła fotografia Asi. Że to ona, zorientowałem sie dopiero po podniesieniu z podłogi, bo upadła obrazem w dół. Kiedy odwróciłem zdjęcie na właściwą stronę momentalnie wróciły wspomnienia i jednocześnie uświadomiłem sobie, że Asi nie ma z nami już rok! To przecież było w lutym, jakoś tak na początku miesiąca...

 

Rok temu, pisząc o Asi (tu: https://wczorajszefotografie.wordpress.com/2014/02/10/kilka-sladow-asi/ ), nie chciałem wstawiać jej fotografii. Dziś wstawiam. Wstawiam też fragment jednej z Epifanii Imantsa Ziedonisa w przekładzie Ireny Opielińskiej. To właśnie z tej książki, wydanej przez Czytelnika w 1986 r., wypadło Asine zdjęcie. I do tej samej książki fotografia wróciła. Jest między stronami z których przepisałem słowa Łotysza:

 

 

Po wierzchu, po wierzchu.

Po powierzchni stołu (nie wiemy, co jest w szufladach, nie wiemy tego).

Ponad lustrem wody (jak głęboka jest rzeka, tego nie wiemy).

Z wierzchu jest piana (lecz ile jest piwa w kuflu, tego nie wiemy).

Powierzchowna była moja miłość do ciebie, dzieci się rodzą, dorastają i też – łyżki do dna w misce nie zanurzają, nauk szkolnych nie zgłębiają, wciąż tylko po wierzchu, po wierzchu...

Po wierzchu skaczą krople deszczu, tworzą kałuże, lód z wierzchu to się topi, to zamarza, siejemy po wierzchu ziarno, które wschodzi i rośnie płytko.

A jak odchodzą – dokąd odchodzą?

Ma się rozumieć – po wierzchu, jakże inaczej!

Bo te dwa metry pod ziemią przecież nie mają znaczenia.

Po wierzchu.

 

 

 

Statystyki

  • Total posts(50)
  • Total comments(2)

Forgot your password?