WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

To co widać, tam gdzie akurat jestem

Negatywnie

Przyleciał do mnie syn z sensacją – tato, tato, słyszałeś, że do konkursu fotograficznego ogłoszonego przez Nikona nie można zgłaszać zdjęć zrobionych na filmie?! Pewnie, że słyszałem. I to już rok temu. Nie żebym planował wysyłanie fotografii na Nikon Photo Contest, za wysokie progi, ale trudno było nie słyszeć, jeśli się choć trochę fotografią interesuje. Syn oczywiście dociekał skąd taki pomysł Nikona. A dociekał, bo widzi ojca dość często w towarzystwie fotograficznych filmów, a w towarzystwie cyfrówki raczej rzadko. Żeby mu odpowiedzieć sam musiałem się zastanowić. No i po zastanowieniu trzeba się było przyznać, że motywacja organizatorów wspomnianego konkursu jest dla mnie zupełnie niezrozumiała.

 

Jedyna myśl jaka mnie naszła na chwilę – marketing. No ale jakiż  chytry plan marketingowy miałby się kryć za pomysłem niedopuszczania do konkursu zdjęć wykonanych na filmie?! Owszem, Nikon już nie produkuje aparatów tradycyjnych, jak mniemam. Noo może jeszcze jakieś tam pojedyncze sztuki Nikona F6 klepią, ale żeby coś więcej? Co to, to nie! Ale przecież inni główni konkurenci w branży też pokazali plecy tym, którzy jeszcze fotografują na filmach. Nie chodzi więc raczej o wyeliminowanie wszystkich tych, którzy mogliby zebrać trofea fotografując, co nie daj Bóg, Canonami, Pentaxami, Olympusami.

 

Jaki właściwie jest cel takiego konkursu? Krzewienie zainteresowania fotografią? Hmm, może kiedyś. Sądzę, że nadrzędne jest możliwie jak najszersze propagowanie marki Nikon. I nic w tym złego. Organizują konkurs, fundują nagrody, to niech i nazwa firmy przewija się wszędzie. Wierzę, że dla firmy byłoby dobrze, by organizowany przez nią konkurs miał jakiś prestiż. A co go buduje? Wartościowe jury i napływ możliwie najlepszych zdjęć. Czy odrzucanie fotografii zrobionych na negatywach, czy slajdach przyczyni się do znaczącego, jakiegokolwiek, wzrostu jakości posyłanych na konkurs zdjęć? Wątpię. Bardzo wątpię.

 

Dziwacznym wydaje mi się w ogóle dzielenie fotografii, na potrzeby konkursów, na cyfrową i tradycyjną (analogową). Idąc za filmowym klasykiem dzielącym ludzi na mądrych i głupich, rozsądnym jest chyba zdjęć na dobre i słabe, ciekawe i nudne, poruszające i banalne. A medium na jakim zapisano nie ma większego znaczenia. To, że sam najchętniej fotografuję na materiałach srebrowych, wcale nie znaczy, że uważam je za najlepsze. Jeśli już, to najlepsze dla mnie. Zdecydowanie bardziej podobają mi się zdjęcia cyfrowe Sebastiao Salgado z jego ostatniego albumu, niż marne fotki zrobione na średnioformatowym Trixie, a nawet naświetlone bez pomysłu wielkoformatowe płyty kolodionowe. Nota bene o albumie Genesis Salgado było tu:  https://wczorajszefotografie.wordpress.com/2013/05/05/fotograficzna-opowiesc-o-swiecie-ktoren-nas-nie-potrzebuje-a-pozwala-byc/

 

A może, ktoś z czytelników ma pomysł dlaczego Nikon w organizowanym przez siebie konkursie ogłosił:

 

negatyw – nie!

 

 

Negatyw nie? Ja tam go bardzo lubię, a i mój syn, jak widać, też się go nie obawia. 

 

 

Statystyki

  • Total posts(50)
  • Total comments(2)

Forgot your password?