WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

WCZORAJSZE FOTOGRAFIE

To co widać, tam gdzie akurat jestem

Zaangażowanie w świetle gwiazd

Syn oddala mi się od fotografii. Coraz rzadziej sięga po aparaty. I ja to nawet rozumiem – dorasta. W jego wieku odchodzenie od zainteresowań nabytych przez obserwację i przebywanie z rodzicami jest chyba czymś naturalnym. Szukanie własnych dróg. Druga sprawa, że świat mu pomaga w tym oddalaniu od fotografii. Fotografia wymaga, moim zdaniem, i czasu i spokojnej głowy, zaś poziom zaangażowania syna w szkolne obowiązki stanowczo odbiera mu jedno i drugie.

 

Od czasu do czasu mobilizuje się jednak moja latorośl. Przełamuje zmęczenie, zbiera się w sobie i coś robi. Doceniam to, bo widzę ile go to kosztuje. Każdego dnia wraca ze szkoły najwcześniej o 15.00, zwykle jednak po 16.00, a bywa, że po 17.00. Zjada obiad, chwilę z nami rozmawia i zmyka do pokoju by odrabiać lekcje (koszmarne ilości zadań) i przygotowuje się do sprawdzianów, kartkówek, powtórek, próbnych egzaminów gimnazjalnych. Rzadko kładzie się spać przed 22.00, zwykle robi to nieco przed 24.00. A rano pobudka o 6.35. I tak codziennie. Nauki odpuścić sobie nie umie, choć nie pilimy go o średnią ocen. Do tego dochodzą sobotnie zajęcia przygotowujące do egzaminu FCE. Ja bym chyba nie dał rady za długo żyć w takim trybie. Tym większe jest moje uznanie dla mojego dzieciaka w chwilach gdy próbuje robić coś jeszcze.

 

Ostatnio przyniósł kartkę zachęcającą do udziału w konkursie fotograficznym organizowanym przez nasze Centrum Kultury, temat: „W świetle gwiazd”. – Myślisz, że nada się któreś ze zdjęć, które robiłem przy okazji nocnych spacerów? – spytał. Jako, że czasu za wiele nie było do zamknięcia konkursu zasiedliśmy przy komputerze by przyglądać fotograficzny urobek syna z ostatnich dwóch lat. Szybko znaleźliśmy foldery z nocnymi ujęciami. Przeglądając je razem wybraliśmy jakieś dziesięć ujęć, które nadawały się do pokazania. Potem musiałem zająć się swoimi sprawami, zostawiłem więc syna z komputerem i wyborem do dokonania. Wychodząc poprosiłem by zastanowił się i wybrał trzy do pięciu zdjęć, które potem mieliśmy wydrukować i posłać na konkurs.

 

Po godzinie, gdy wróciłem, wybór był dokonany. Sam chyba wskazałbym te same zdjęcia. Na cztery ręce dokonaliśmy edycji – kadrowanie, globalna korekcja barw, poziomów i kontrastu. Wyszło całkiem przyzwoicie, możnaby jeszcze zmagać się z korektą balansu bieli, bo większość zdjęć była robiona na automatycznym ustawieniu balansu, a w kadrach znalazły się źródła światła o bardzo różnych temperaturach. Odpuściliśmy sobie, była już noc, trzeba się zbierać do spania. Wrzuciłem więc pliki na drukarkę, a Krzyś w tym czasie wypisywał formularz zgłoszeniowy do konkursu. Potem jeszcze sztywne kartonowe opakowanie i… można spać. Godzina 0.40.

Po trzech tygodniach od zgłoszenia przez syna zdjęć do konkursu zadzwonili organizatorzy. Z prośbą zadzwonili, by się pofatygować do Centrum Kultury i odebrać kopertę ze zdjęciami. Konkurs został bowiem odwołany. Prócz mojego syna nikt inny nie złożył ani jednego zdjęcia. Żaden gimnazjalista, ani uczeń szkoły ponadgimnazjalnej. W pięćdziesięciotysięcznym mieście powiatowym nie znalazł się żaden uczeń zainteresowany konkursem. Może dlatego, że niewiele dzieciaków dowiedziało się o nim. Na stronie internetowej Centrum Kultury nie było ani słowa, żadnej wzmianki na facebookowym koncie organizatorów. Żadne z lokalnych mediów nie poinformowało o konkursie. Nauczyciele plastyki nie dali dzieciakom karteczek z regulaminem?

 

Myślicie, że organizatorzy w jakikolwiek sposób docenili tego jednego jedynego, któremu chciało się ruszyć  cztery litery i coś zrobić? Nawet lizaka mu nie dali w prezencie z podziękowaniem. No ja wiem, regulaminy nie przewidują w razie odwołania konkursu lizaków dla jedynych uczestników. A powinny, bo już widzę, jak mój syn angażuje się w udział w kolejne konkursy organizowane przez nasze Centrum Kultury.

 

Choćby i w świetle gwiazd...

 

Fotografię publikuję za zgodą autora, czyli syna.

 

 

 

 

Statystyki

  • Total posts(50)
  • Total comments(2)

Forgot your password?